Kolejny dzień mija .. a ja siedzę w domu , tak tak zdecydowanie choroba wie kiedy ma przyjść i mnie dobić. Tyle czekałam na tą lekturę przeczytałam ją dwa razy i teraz kiedy jest ona przerabiana , ja oczywiście musiałam zachorować.. Czy to jest pech ? Tak to jest pech .¡ Joder ! Wiesz co dzisiaj mija? Nie na pewno nie wiesz, nawet tego nie czytasz więc się nie dowiesz.Ale może czujesz,że jest dzisiaj inny dzień niż zwykle? Dobra , powiem Ci dzisiaj mija rok odkąd się poznaliśmy. Odpowiem na twoje nieme pytanie - Tak to już rok! Można by powiedzieć ,jak szybko minął ten czas. Wiesz jaka byłam wtedy szczęśliwa? Nie wiem czy wiesz , ale znów odpowiem na pytanie które zadaje sama sobie.Tak byłam BYŁAM CHOLERNIE SZCZĘŚLIWA. "Czyż musiało tak być, że to, co tworzy szczęście człowieka , stało się znów źródłem jego cierpienia?"* Chyba tak już jest ,że to co na początku daje nam szczęście , prędzej czy później zamieni się w cierpienie , ból , rozpacz. Tak więc czy warto jest być szczęśliwym? Czy warto spędzać dni w miłości , szczęściu , radości, skoro wiemy ,że prędzej czy później zamieni się w tą nie mającą dna rozpacz? Nie wiem jak wy, ale ja poległam.Te kilka radosnych chwil są niczym w porównaniu z cierpieniem i bólem które otacza nas później..Mogę więc rzec ,że "Samotność to balsam dla mojego skołatanego serca" . Doprowadziłeś mnie do obłędu , do szczęścia, do wielkiej miłości , myślałam ,że nikt na świecie nie jest tak zakochany jak my w sobie. Myślałam. Jak bardzo się myliłam. "Ujrzała
w nim ziszczenie wszystkich swych nadziei, zapomniała o otaczającym
ją świecie, przestała słyszeć, widzieć, czuć, przed oczyma
miała tylko jego jedynie, jako wyłączny przedmiot tęsknoty i
pożądania. Nie zepsuta jałowymi uciechami próżności, pożądanie
swe skierowała wprost do tego celu, by mu się oddać i w tym
zjednoczeniu znaleźć zaspokojenie wszystkich uciech i całego
szczęścia, o jakim marzyła. Obietnice, powtarzane raz po raz
upewniły ją, że nadzieje jej są niepłonne, uściski i śmiałe
pieszczoty rozjarzyły jej żądzę i ogarnęły całą duszę utonęła
w półświadomym rozmarzeniu i przeczuciu rozkoszy, do najwyższego
stopnia rozciekawiona tym, co nadejść miało, rozwarła ramiona, by
posiąść cel swych pragnień, i oto w takiej chwili porzucił ją
kochanek. Zmartwiała, bez zmysłów znalazła się nad przepaścią.
Otoczyła ją ciemń, w której przepadła nadzieja, otucha,
pierzchło wszystko, bowiem opuścił ją ten, który był dla niej
życiem. Nie dostrzegała teraz świata zewnętrznego, nie widziała
mnóstwa mężczyzn, mogących jej zastąpić utraconego kochanka,
uczuła się samotna i opuszczona przez wszystkich. Ślepą smagana
siłą, zapędzona w pułapkę straszną rozpaczą udręczonego
serca, rzuciła się w przepaść śmierci, by zatopić w jej falach
swą mękę okropną." . Tak własnie .. kiedy myślimy ,że jesteśmy naprawdę szczęśliwy , a osoba bliska naszemu sercu będzie przy nas zawsze ( w tym momencie przepraszam ,że ktoś przeze mnie straci nadzieję , czy coś.. tak tak jestem urodzoną pesymistką) mylimy się! Nie ma miłości , które trwają wiecznie , nie ma! Może były kiedyś , kiedy mężczyźni naprawdę kochali i nie ulegali rządzą kobiet z których aż kipiało seksualnością. Ale teraz po prostu nie ma.. Kiedy ty zostawiłeś mnie w chwili (tak tak nadal mówie o Tobie , jakbyś zapomniał czy coś) , kiedy byłam naprawdę szczęśliwa , skończyło się całe moje życie.. Nie połowa , nie ćwierć , całe! Myślałam ,że będę już zawsze sama , pozostawiona sama sobie , samotna... Nie widziałam nikogo oprócz Ciebie , a przecież Ciebie już nie było. Ale cóż mogłam zrobić.. do miłości nie można nikogo zmusić . Nikogo. Ale zaufałam drugi raz , komuś innemu , znów złudne nadzieje , znów niby "miłość" której tak naprawdę nie było . Nie wiem czy z mojej strony , na pewno , nie z jego. Chociaż kiedy tako o tym myślę , wydaje mi się ,że wciąż myślałam o TOBIE , tak o tobie chciałam zapomnieć , zakochując się w kimś innym ... i tak pokarało mnie . Wiesz , Ja o tobie nigdy nie zapomnę , bo ciągle jakaś moja część nadal Cię kocha.
"Takiej
miłości każdy młodzian czeka,
tak
być kochana chce każda dziewczyna;
czemuż
w najświętszym z popędów człowieka
tkwi
tak straszliwego cierpienia przyczyna?"
* Wszystkie cytaty pochodzą z "Cierpień Młodego Wertera" J.W.Goethe.
La Rosa Negra
Wpis w jak zwykle cudownym klimacie. Właściwie się pytałam w myślach "skąd pochodzą te cytaty?". Miłe było moje zaskoczenie, gdy się dowiedziałam z przypisu na końcu notatki. W jakiś sposób zachęciłaś mnie do czytania. Spokojnie, nie jesteś sama - mnie też choroba rozkłada, więc jutro i pojutrze nie pójdę do szkoły. Chwała niebiosom! Wracaj do zdrowia! Nemo.
OdpowiedzUsuńzdrowiej :))
OdpowiedzUsuńWerter widział jedyną możliwość aby ulżyć cierpieniu, dobrze wiemy do czego doprowadziła go nieszczęśliwa miłość..postaraj się o nim zapomnieć,zrób to dla siebie, by ból stawał się mniejszy i pozwalał na dalsze cieszenie się życiem mimo iż jest to trudne wręcz niewykonalne to wiem z własnego doświadczenia że "czas goi rany"
OdpowiedzUsuń:))
OdpowiedzUsuń