środa, 26 czerwca 2013

La vida . El Murte. El fin.

Lato , lato . Może nie pogoda letnia . Ale wakacje są.
Nie ma co narzekać bo przez ostatnie dni pogoda nam bardzo dopisywała.
A teraz złapała depresje i musimy poczekać.

Co nie zmienia faktu ,że drogie koleżanki i drodzy koledzy mamy wakacje.
Może jeszcze nie oficjalnie ale ,mury naszych szkół pewnie są puste.
A ja spędzam sobie ten tydzień uczęszczając na warsztaty aktorskie do wspaniałego Roberta Zawadzkiego. Rozwijamy się , rozwijamy.

Czy tylko mi , czas leci tak cholernie szybko. Dzień, Tydzień , Miesiąc.
Minuty.
Sekundy.

Nawet nie zdążę wykonać pełnego obrotu aż tu nagle nie ma tego co było.
Niektórzy przeżywają kolejne miesiące ze sobą. Ja przezywam samotności miesiące.
Dni
Minuty
Sekundy.

Ostatnio wydaje mi się ,że nie jestem tylko samotna ale też sama.
Przyjaciele zostawiają.
Inni odchodzą na zawsze.

Co daje mi kolejny wątek do przemyśleń. Ulotne życie. W jednej chwili jesteś. W drugiej ,cała twoja egzystencja znika na zawsze. To co pielęgnowałeś przez kilkanaście/kilkadziesiąt lat rozmywa się.
Zostaje tylko płacz i wspomnienia , których nikt nam nigdy nie zabierze.

Ale jest ból. Cholerny ból. Gdy ktoś nagle znika. Samael przychodzi. Zabiera w podróż do swej krainy.
Zostawiając na świecie cierpienie osób ,które nie potrafią się pogodzić z odejściem.
Ze zniknięciem osoby , która była najweselszą osobą , którą widział świat. Ciągle uśmiechniętą. Radosną.

Na śmierć poradzić nic nie można. Lecz trudno pogodzić się z jej istnieniem. Nie boimy się śmierci , ale tego co będzie później. Tego ,że nie będzie nic.Tej smutnej pustki.
Mam nadzieje ,że jest ci tam dobrze. Gdziekolwiek jesteś. Zawsze będziesz w naszych sercach. Moim i tysiąca innych osób. Które cię kochały.

Życie jest ulotne. Więc bierzmy z niego wszystko co możemy.

Z tego ,że jestem sama przeszłam do egzystencji życia. Cóż widocznie i tak miało być.
Trochę to wszystko pogmatwane. Życie jest jest jakie jest. Jest trudne i nikt mi nie powie ,że nie jest..

Może i jestem samotna.. może i przyjaciele się ode mnie odwracają. Ale spróbuje się tym nie przejmować i żyć swoim życiem. I czerpać z niego jak najwięcej. Będzie dobrze. Kiedyś będzie. A muzyka mi w tym pomoże.



A teraz zespół , którym ostatnio coraz bardziej się interesuje.
Utwór z najnowszej płyty. Która jest najspokojniejsza i najmniej dead biorąc pod uwagę cały dorobek zespołu. Metalcore , cudowny głos wokalisty z elementami growlu , któremu towarzyszą nietuzinkowe aranżacje muzyczne. W sam raz na nocne ,samotne wieczory przy księżycu.

Mowa oczywiście o zespole BRING ME THE HORIZON.








Rosa Negra


piątek, 7 czerwca 2013

La ciudad de los Arboles.

Gdzie ta piękna pogoda powiedzcie mi? Czy również macie dosyć, tego wiecznego deszczu , burz , wiatrów, gradów ? Rzeczywiście pogoda bardzo przypomina lato , nie ma co!

Matma poprawiona , mogę się cieszyć!
 A na razie od tygodnia leże w łóżku z zapaleniem ucha.. ból niemiłosierny , nie wyobrażałam sobie ,że ucho może aż tak boleć.Garści tabletek przeciwbólowych , antybiotyki , krople to miało pomóc.. i mam nadzieje ,że już w poniedziałek będę mogła iść do szkoły. W dodatku nic nie słyszę co przekłada się na to ,że trzeba do mnie krzyczeć. Gorsze jest  to ,że od tygodnia też muzyki nie słuchałam za bardzo , co odbijało się na mojej psychice( czy to się nazywa uzależnienie?!) Ale dzisiaj jest już lepiej wstałam z łóżka , mogę w końcu w miare normalnie funkcjonować ale słyszeć nadal nie słyszę...

Gorszy jest fakt ,że przez opuszczenie tygodnia lekcji jest sporym kłopotem gdyż w przyszłym tygodniu będę musiała je wszystkie napisać , łącznie z tymi , które w przyszłym tygodniu będą ( tak nie odpuszczają nam do końca) ..

A jutro koncert titanium! A ja nie mogę iść. Bo jak tu iść na koncert z chorym uchem? A może koncert jakimś cudem wyleczyłby mi je?


Nie ważne... Trudno. Zrobię sobie sama wieczór z Titanium.. Albo i z hiszpańskim. A propos Hiszpanii.
JA CHE TAM!


Ja chce do kraju gdzie rosną pomarańcze na drzewach





 Gdzie są rock shopy w których znajduję się wszystko co kocham , łącznie z ubrankami dla małych fanów!







Uroczy prawda?



Ja chce do kraju gdzie jeśli znajdziemy dobry moment możemy natrafić na tego typu paradę!



Ja po prostu chce tam...





Rosa Negra

piątek, 31 maja 2013

Grito de alma.

To boli. Cały czas tak cholernie boli. Wspomnienie nie daje spać.. nie pozwala normalnie żyć. Mija kolejny , dzień, tydzień, miesiąc. Ciebie już nie ma, już dawno Cię nie ma. A moja podświadomość nie może zapomnieć. Sprawia ,że śnie o tym pieprzonym szczęściu , które mi wtedy towarzyszyło. Dzisiaj też. Śniłeś mi się. Że jesteś. Że jest jak było. Marzenie o tym co było jest chore. To wszystko już nigdy nie wróci i dobrze o tym wiem. Nie kochałeś mnie . Nigdy mnie nie kochałeś. A ja nadal cierpię. Strach przezwyciężył. Wygrała niemoc. Ja przegrałam. Zginęła moja siła. Gdzie ona jest? Wszystko zginęło. Wszystko co dobre..Wszyscy się mną bawią. Co ja takiego w sobie mam? Nienawidzę się za swa cholerną naiwność. Dlaczego tak szybko zaufałam. Dlaczego zawsze tak szybko ufam. Nie wiem. Nienawidzę tego. Moja bezsilność staje się nie do wytrzymania. Zamiast cieszyć się, płacze. Bez radości, bez szczęścia, bez marzeń. Pośród dróg zwątpienia, zgubiłam swój sens.Zgubiłam siebie. Już nie wiem gdzie jestem. Już nie wiem kim jestem. Nie wiem dlaczego.


"Jak w najgorszym śnie...
Sama już...
Jak dziecko bezradne łkasz.
Przez zamknięte drzwi trudniej wyjść,
Gdy czas zagubił klucz.
Przeklinasz los,los,los...
Zabrał go,
Choć wcześniej darował jak diament."








Smutna Rosa Negra.

niedziela, 26 maja 2013

We come to rock.

UWitajcie przyjaciele w świecie power metalu!

W piątek  był kolejny koncert Titanium , jak ja ich uwielbiam tego nie wie nikt. Zespół , który (dosłownie) jest na poziomie światowym. Kiedy pierwszy raz ich usłyszałam powiedziałam -Nie oni nie mogą być z Polski- , A co dopiero z mojego miasta. A jednak . Są z polski , wydali świetną płytę z 14 kawałkami , które wgniatają w ziemie. Utwory te spełniają swoją role w 100% , są po prostu świetne.  Już kiedyś zachwalałam ten zespół i pokazywałam jeden utwór, teraz mogę pokazać wam inny , posłuchajcie i oceńcie:

Moim zdaniem jeden z lepszych utworów z owej płyty. Z całego serca zachęcam do kupowania jej , znajdziecie ją między innymi na stronie ebay.Mogę na 100% poświadczyć ,że nikt z was nie pożałuje, że zmniejszył trochę swój budżet ale za to powiększył swoją bibloteke płytową o perłe muzyki metalowej. Jestem z nich dumna. 5 świetnych muzyków , którzy razem tworzą całość nie do podrobienia. 

Inny projekt Wokalisty : Maćka Wróblewskiego to Polski zespół Thrash metalowy w , którym na obecną chwile jest wokalistą. 

Daje on radę prawda? Moim zdaniem pod każdym względem daje. Jego wokal miażdży i każdy kto był choć raz na koncercie gdzie miał możliwość usłyszenia jak śpiewa Maciek przyzna mi racje. 


Inny projekt gitarzyszy: Karola Mani , zespół Pathfinder , jeśli ktoś z was jest fanem power czy symphonic metalu na pewno kojarzy ten zespół , jeśli jednak nie , to na pewno polubi. Zachęcam oj zachęcam... 




No to koniec zachwalenia ich. Ale jeśli jeszcze kiedyś będziecie narzekać ,że w Polsce nie ma dobrych zespołów przypomnijcie sobie te zespoły. Które budują polski heavy/thrash/power metal. Polska też może mieć dobre zespoły! Takie o , których będą słyszeć ludzie w USA albo Chinach. Niech Polski Metal zawładnie światem. Słuchajcie , słuchajcie , podziwiajcie.. rozprzestrzeniajcie ! AVE!



środa, 22 maja 2013

Rock and Roll

Nie ma to jak nie dotrzeć do szkoły w smutny, szary, deszczowy majowy dzień. Czas leci nie ubłagalnie szybko. Już koniec maja. Co oznacza ,że został nam jeszcze miesiąc szkoły. Czy to dobrze , czy to źle sama nie wiem gdyż nadal groźba matematyki nade mną stoi. Ale zaczęłam nowe korepetycje , które rozjaśniły mi co nie co. Ale nie o matematyce będziemy tutaj pisać. Dziś poruszę temat , Hello Kity jako satanistyczna zabawka? Pewnie nie jedno z was zareagowało na to śmiechem, zaskoczeniem, cokolwiek. O tym oczywiście poinformował mnie "cudowny" ksiądz , który uczy mnie religii. Ksiądz stwierdził ,że Hello Kity jest dziełem szatana. Opowiedział nam pewną historię o ojcu , który rzekomo miął chorą córkę i chcąc ratować ją , zawiązał pakt z szatanem. Szatan miał uratować chore dziecko w zamian za stworzenie symbolu , który będzie czczony na całym świecie. A nazwa hello kity to połączenie słów hell - o - kitty . Co oznaczało połączenie piekieł z dziewczynką , która na imie miała Kity. I od tego czasu każde dziecko , które będzie nosiło ten symbol będzie oddane w ręce szatana. Nie wiem jak wy, ale mnie ta historia ani trochę nie przekonuje. Hello kity jako wcielony szatan? Tak , każda dziewczyna od urodzenia do 13/14 wieku ma na sobie coś z tym kotkiem. Oznacza to ,że każde dziecko na świecie jest opętane?  Chyba coś nie tak. Nie , nie, nie. Tak to jest jak ksiądz dobierze się do internetu i czyta jakieś głupie strony, potem wychodzą jakieś niestworzone historie. Na stronie na której wyczytał ową informacje znajduje się również lista innych postaci znanych powszechnie jako zabawki dziecięce lub postacie z baje , które również podobno są satanistyczne. Przepraszam ale nie mogę powstrzymać swojego niezadowolenia z tego co tam jest napisane. Każdy z was na pewno zna lalki barbie , którymi bawiliśmy się w latach błogiego dzieciństwa. Tak tak, one też są satanistyczne. I stanowią niesamowite zagrożenie. Dalej znajdziemy harrego pottera, dragon balla, monster high,pokemony, batmana. Ludzie naprawdę nie mają co robić w życiu i wymyślają te pierdoły? I potem taka jedna babcia z drugą dowiedziawszy się tego od bardziej skomputeryzowanej wyrzuci swojej wnuczce lalkę barbie bo to jest wcielony szatan. Czy to jest normalne , no chyba nie. Ale zapomniałam w dzisiejszych czasach nic , podkreślam NIC Nie jest normalne. Harry potter.. tak i co jeszcze. Księża powinni mieć zabronione pisanie artykułów w internecie bo wymyślają takie historie.

Kończę ten temat bo się jeszcze za bardzo zdenerwuje.

Czy pamiętasz?                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      
"Czy pamiętasz moją twarz?
Czy pamiętasz uśmiech mój?
Czy pamiętasz moją radość,
Kiedy byłeś zawsze tu. 

Czy pamiętasz nasze szczęście?
Te spacery , późno w mieście. 
Moją miłość tak ogromną,
skromną , piękną, dobrą. 

Nie znasz mnie już dzisiaj. 
Nie pamiętasz ,że to ja
Byłam tą co kochała mocno tak..
Że walił , że walił się zły świat.

Byłeś tylko ty i ja."

Tak Ciebie już nie ma. Ale zaczynam wierzyć w to ,że to było dobre i ,że po prostu tak musiało być. Wielki czas.. już przecież minęło sporo czasu. Musze sobie radzić. Codziennie sobie to powtarzam. Wierze w to. Łatwo nie jest. Ale oczywiście ,że dam radę. Może mi się opłaci. 






                                                                                                               

wtorek, 7 maja 2013

Mi Angel.

Życie. Życie nie jest proste, nikt nie mówił ,że będzie, ale też nikt nie mówił ,że będzie aż tak trudno. Ale biorę się w garść. Nie mogę więcej płakać przez jakiegoś idiotę bez serca. Tak własnie można nazwać chłopaka , który po kilku dobrych miesiącach stwierdził ,że jednak mnie nie kocha. Bolało , nadal boli , bo jednak ja zakochałam się.. i to nie tak przelotnie.. ja się naprawdę zakochałam. Te miesiące zmieniły mnie, pod wieloma względami.Byłam.. dobra jestem bardziej pewna siebie. Nie mogę się zadręczać , widocznie tak musiało być , a los przygotowuje dla mnie kogoś naprawdę wyjątkowego. Może jakiegoś wybornego metala?;> Tak z tego powodu bym się bardzo cieszyła.

Ale na razie nie myślę o chłopakach, żyje swoim życiem , moimi przyjaciółmi, którzy na każdym kroku mnie wspierają. Są przy mnie za każdym razem jak tego potrzebuje i za składam im wielki ukłon bo bez nich ( i bez muzyki) cały czas bym płakała i nie była w stanie cokolwiek zrobić. Ale jest dobrze, nie będę więcej płakać.Skupiam się na nauce.. bo niestety moje problemy z matmą są coraz większe a trzeba jakoś zdać rok, a bez skupienia, tylko z głową w innych pierdołach w życiu nie poprawie tych ocen.

Teraz maturki to mam trochę wolnego czasu i trzeba je jakoś spożytkować. A na razie słucham sobie eski rock. I zaczynam miło dzień.. Więc życzę wam miłego dnia. A ja ruszam ku mym przyjaciółkom.




Drogi Aniele.

Drogi Aniele, piszę do Ciebie
Ty jesteś niczym ciche zbawienie.
Cierpienie trwa,dobrze je znasz
Znasz wrogość,znasz smutek
Znasz każdy zły zaufania skutek.
Znasz ból i zwątpienie.
Znasz dawne marzenie.
Znasz również i mnie.
Każdą mą słabość,
Mą nikłą radość.
Wiesz kiedy się boję,
Kiedy ból niewdzięczny rozrywa serce moje.
Kiedy wspomnienie nie daje mi spać,
Kiedy zły koszmar daje znów znać..
Że jest..
Wiesz kiedy płaczę.
Wiesz kiedy krzyczę.
Te wszystkie rzeczy , nie wiem kiedy zliczę.
Gdyż znasz mnie jak nikt,
Aniele mój drogi.
Choć dzień zły i srogi..
Choć żal i wspomnienie..
Zwiększają cierpienie..
Ja wiem ,że ty jesteś,
Że będziesz, że wesprzesz.
Że smutek odejdzie,
Nadzieja nadejdzie,
Samotność się skończy
Złą aurę zakończy.
Więc miły aniele!
Choć słowo nie znaczy tutaj zbyt wiele.
Ja mówię..
Dziękuje. 

                                      Rosa Negra.








czwartek, 18 kwietnia 2013

Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego odszedłeś w momencie w którym myślałam ,że wszystko jest świetnie? Dlaczego kolejny raz się zawiodłam? Dlaczego , nie można się we mnie zakochać? Dlaczego mnie olałeś? Co sobie myślałeś będąc ze mną? Co chciałeś ode mnie? Dlaczego cholera jasna dlaczego? Są tacy ludzie ,których chyba po prostu nie można pokochać i ja jestem jedną z takich osób.. nigdy więcej.. nie mam siły.. Rozkochałeś w sobie i rzuciłeś? Cieszysz się?! Jesteś dumny z tego co ja teraz przeżywam? Ciesz się .. proszę bardzo ja się poddaje.




Dlaczego...







piątek, 29 marca 2013

La Excursion , Parte II

Jak obiecałam dzisiaj druga część skróconych opowieści o mojej wycieczce.:)

Dzień 4. Godzina 6:30 , niezawodne budziki dzwonią i dzwonią , nie pozwolą pospać chociaż minutę dłużej. Czas ruszyć tyłki i wybrać się na śniadanie. Na owym posiłku również nie poskromili nam jedzenia. Wszystko było tak przepyszne ,że nie wiedziałam za co mam się zabrać. Jedzenie na ciepło? Tak to co uwielbiam! Ale koniec , koniec rozmawiania o jedzeniu. Kiedy już zaspokoiliśmy nasze (jeszcze pełne po kolacji) brzuuuuchy , ruszyliśmy w stronę autokaru , który znowu miał nas poprowadzić na cudowną wycieczkę. Tym razem naszym celem miały być malownicze wzgórza Montserrat. W górach tych znajduję się sanktuarium do którego przyjeżdżają wierni Catalończycy . Może powiedzieć ,że jest to coś podobnego do Naszej Polskiej Częstochowy. Jestem osobą odważną i lubiącą wrażenia, lecz powiem wam , pierwszy raz bałam się jazdy . Wąskie drogi , które od przepaści dzieliła tylko plastikowa barierka. Widoki zapierały dech w piersiach. Było to niesamowite lecz straszne! Zakręty , jeden po drugim zbliżały nas coraz bardziej do szczytu. A tam przywitały nas wspaniale widoki. Warto było przemęczyć się i wjechać tam. Na górze znajduje się klasztor i szkoła! Tak szkoła muzyczna dla chłopców. Jest tam internat do którego chłopacy przyjeżdżają na 5 dni roboczych i wieczorem zjeżdżają do domu. Kiedy już odetchnęliśmy i obejrzeliśmy widoki , kochana pani przewodnik poinformowała nas ,że idziemy na spacer po górach! Schodziliśmy w dół,żeby dojść do kapliczki. Lecz mnie bardziej interesowały piękne widoki.Każdy krok ukazywał nam wspaniałe doliny. Przy dobrej widoczności podobno można zobaczyć port w Barcelonie. Niestety , podczas naszej wizyty były dość nisko chmury. Po półgodzinnej przechadzce mieliśmy chwilę przerwy . Poszliśmy obejrzeć kapliczkę. Niektórzy pomodlili się. Chwilę później trzeba było ruszyć w dalszą drogę. Teraz było dosłownie pod górkę( na drugi dzień mięśnie pośladków dawały os obie znać!!). Później był czas wolny. Na koniec dnia , fani FC- Barcelony doczekali się i poszli na stadion Camp Nou. ja nie poszłam, ze względu na to ,że już tam byłam. Kiedy już bardzo zmęczeni dotarliśmy do hotelu. Bardzo byliśmy zadowoleni ,że znów czek nas bardzo obfita kolacja! Po kolacji wybrlaliśmy się na spacer po naszym miasteczku. Tętniło ono życiem z każdej strony turyści z całego świata! Sklepy otwarte do później nocy, dyskoteki , kluby,restauracje. A przecież to dopiero Marzec!  Lecz moje zmęczenie nie było aż tak wielkie , gdyż wybrałam się na hotelową dyskotekę , gdzie było bardzo dużo obcokrajowców co bardzo mi się podobało. Pamiątkowe zdjęcia również są:)





Niestety czas mnie goni i znowu nie będę mogło opisać wszystkich dni. Więc czekajcie , a lada chwila pojawi się reszta.



You My Star .

Rosa Negra

czwartek, 28 marca 2013

La Excursion.

Nie , ja po prostu nie wierze ,że już wróciłam. Hiszpania jest piękna zapamiętajcie to sobie.Z racji tego ,że zwiedziłam dużo . Będe wam po kolei opisywać każdy dzień. Troche tego będzie więc dzisiaj tylko pierwsze   3 dni:)

1.Dzień. Miał na celu dostarczenie naszej cudownej wycieczki do Szwajcarii czego skutkiem było zwiedzenie Genewy.Cudowne było to ,że kiedy w Niemczech pan kierowca otworzył nam drzwi . I wyszliśmy w nocy na dwór nie czuliśmy tego strasznego mrozu. Potem było już tylko lepiej.

2.Dzień. Po wielkich trudach. Próbowaniu spać w nocy w autobusie. A było ciężko. Cali połamani, ale szczęśliwi dotarliśmy do Genewy. Genewa jak wiecie jest jednym z największym z miast w owej krainie zegarków i bezpieczeństwa. Jak tylko opuściliśmy progi autobusu od razu w moje oczy rzucił się wielki budynek na którym było napisane Rolex , ale to nie koniec , obok był drugi budynek na którym widniał napis Chanel. Czy wy też czujecie to bogactwo? Lecz inny był docelowy punkt naszej wycieczki po Genewie. Obejrzeliśmy największą fontannę w Europie, cudowny port morski. Piękny zegar kwiatowy, centrum miasta. Miasto ma swój urok, piękne krajobrazy, góry , jezioro Genewskie. Na pewno turyści znajdą tam coś dla siebie.Ale trzeba pamiętać o tym ,że Szwajcaria jest bardzo droga i na pewno trzeba zabrać ze sobą dużo pieniędzy. Później pojechaliśmy w kierunku Francji gdzie mieliśmy upragnioną kolacje. Myślałam ,że Francja mnie zaskoczy , lecz jednak nie. Na przystawkę dostaliśmy sałatkę z wiosennych warzyw, na główne danie frytki z kurczakiem z grila a na deser mus czekoladowy. W dalszej kolejności udaliśmy się do tranzytowego hotelu Formula 1 ,gdzie spędziliśmy jedną noc.




3.Dzień zaczął się od śniadania we francuskim hotelu. Jak przystało na ten kraj  było to śniadanie lekkie, francuska bagietka również zaliczona( tak , tak normalna bagietka). Wyjechaliśmy z hotelu i wyruszliśmy w strone Avignon. Francuskiego miasteczka , które słynie z mostu ( nie , nie weszłam na ten z most m.in z powodu braku czasu). Miasto to urzekło mnie swoimi uliczkami i klimatem innym niż w Polsce. Wierzcie albo nie , ale czuło się w nim miłość. Coś takiego innego ,czego nie czuć w innych odwiedzonych przeze mnie miastach. Obejrzeliśmy katedrę papieską , plac papieski, mieliśmy okazje zobaczyć wspaniałe widoki. I poczuć wiosnę! Fajnie było spacerować w temperaturze blisko 20 stopni.Fajnie było słuchać jak ludzie mówią po francusku jest to piękny język aczkolwiek nie wiem czy umiałabym się go nauczyć. Jeśli ktoś miałby okazje odwiedzić tą wspaniała krainę nie oglądajcie się. Bardzo zmęczeni, ale pełni emocji i ciekawi  nowych wrażeń wsiedliśmy w autokar i wybraliśmy się w drogę do miejsca docelowego naszej wycieczki a mianowicie do Hiszpanii! Dotarliśmy w okolicach popołudnia. Choć była godzina 18 , słońce nadal było w pełnym blasku. Gdy wyszliśmy z autokaru i zobaczyliśmy nasz wspaniały hotel , aż zaschło nam w gardłach. Tak , tak temperatura również była wysoka , ale nie o to chodzi. Ten hotel był po prostu piękny. Szkoda ,że nie mogliśmy w pełni korzystać z jego uroków. Po zakwaterowaniu wybraliśmy się na kolacje. Nigdy, powtarzam nigdy nie widziałam tyle jedzenia w jednym miejscu! Wszystko było tak dobre i tak kusiło ,że nie wiedziałam za co mam się zabrać w pierwszej kolejności. W końcu doszło do tego ,że zjadłam dwa talerze kolacji na przemian z lodami i owocami ! Szwajcaria i Francja była piękna , lecz Hiszpania jest najpiękniejszym krajem jaki istnieje na tym naszym świecie. I mówię wam ja tam będe mieszkać. Dalsze dni opisze w kolejnym wpisie ,żebyście się za bardzo nie zanudzili moimi opowieściami. Jak wam się podoba do tej pory moja wycieczka? co sądzicie na temat tych krajów?






A teraz czas w końcu ogarnąć się. Podziwiajcie te widoki , jutro dalsza część zdjęć i opisów:)


Hiszpańska Rosa Negra!

środa, 20 marca 2013

España!

Tak to już dzisiaj! Hiszpania ! Tyle czasu czekałam na ten wyjazd i w końcu się doczekałam. Nie obchodzi mnie nic więcej tylko ten wyjazd.Odpoczynek to coś czego bardzo potrzebowałam. Zastanawia mnie jeden fakt , czy przyda mi się znajomość Hiszpańskiego . Mam nadzieje ,że nie zakończy się ona na Buenos Dias i Gracias! Chciałabym się w końcu sprawdzić.

Pożegnanie z moim ukochanym odbyło się wczoraj.Będę tęsknić , ale będę też się dobrze bawić. Graliśmy z moją siostrą w Eurobiznes , spędziliśmy naprawdę fajny wieczór.

Dzisiaj krótko niestety brak czasu. Muszę iść się pakować. Mam czas do 17!:)

Mam nadzieje ,że pogoda nam dopisze! Trzymajcie kciuki!

Zostawiam was z Juanesem w Hiszpańskim klimacie.
Rosa Negra.

piątek, 15 marca 2013

Las Palabras de Amor.

Cholerna zima , znów wróciła. Ale mam nadzieje ,że to są tylko ostatki i zapomni o nas na razie ta zła pora roku! Pragnę wiosny, słońca, trawy. Dalej wiosenko przychodź. W przyszłą środę wybywam do Hiszpanii. Wreszcie odpoczynek. To jest to czego potrzebuje. Odpoczynku od tego miasta, od szkoły, od domu od rodziców ,od problemów.Chce się w końcu odstresować choć czasami jest cholernie ciężko. Nie potrafię żyć z dnia na dzień , ciągle myśle o tym co będzie a nie o tym co jest. Ale spróbujmy. W środę Hiszpania spędzę czas z moimi przyjaciółmi na zupełnie innej płaszczyźnie niż zwykle. Będę się dobrze bawić! Wszystkie smutki pójdą w zapomnienie , a bynajmniej chce ,żeby tak było.


Mijają kolejne minuty, godziny,dni , tygodnie a ja nadal nie usłyszałam tego głupiego kocham Cię..Może to nic takiego. Ale dla mnie to coś więcej. I własnie między innymi dlatego nie jest tak jak być powinno. Ciągle myślę.. zastanawiam się. Co będzie , jak będzie. Jak wiele może zależeć od tych dwóch słów..Ale cóż, na siłę nic zrobić nie można. Wiem tylko tyle jeśli to w końcu usłyszę będę milion razy szczęśliwsza. Czekam, czekam, czekam...A obecnie wiem tyle. Ja kocham Ciebie.

Z racji tego ,że ciągle szukam nowych zespołów ,że muzyka jest czymś co nigdy nie mnie nie znudzi ,  chciałabym wiedzieć czy macie zespoły lub wykonawców których chcielibyście mi zaproponować? Czekam na wasze propozycje , chętnie przejże też wasze last.fm jeśli takowe posiadacie? Dla przypomnienia oto moje http://www.lastfm.pl/user/funkaw

Mój ukochany mi wyjechał na weekend. I siedzę nudząc się. Ostatnio czas mijam i dosyć miło. Zakupy
(przed) wycieczkowe dobrze na mnie wpłynęły! Nie ma to jak cały dzień spędzony w centrum handlowym z przyjaciółką. Nie zdrowe jedzenie, przymierzanie butów, oglądanie sukienek, których tak nie kupimy bo są za drogie haha. Jutro koncert Cree! Bastek znów przybywa! Już nie mogę się doczekać. Kocham bujać się przy rytmach bluesowo-rockowych słuchać głosu cudownego Riedla ! Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł , jestem pewna ,że tak też będzie jutro i przeżyje kolejny cudowny koncert i będę mądrzejsza o kolejna doświadczenia muzyczne! Każdy koncert jest dla mnie czymś więcej niż tylko spotkaniem z idolem. To jest poznanie go na nowo. Poznanie każdego utworu od nowa. Zatracenie się w utworach bez pamięci. Zamykam oczy i czuje ten niesamowity dreszcz. Ach ta muzyka.. Jakże świat byłby bez niej biedny! Nudny , smutny , beznadziejny! Muzyka jest jak wyzwanie w którym pragnę się zatracać.. Każdego dnia.. Co raz bardziej !

A teraz jeśli macie ochotę możecie zobaczyć co przygotowało moje liceum z okazji promocji szkoły. Prawie cała szkoła wzięła udział w tym wspaniałym przedsięwzięciu , klasy przebierały się , przedstawiały swoje profile ( i nie tylko). Owy filmik spotkał się z samymi pochwałami , świetnie się bawiliśmy. Uwielbiam moją szkołę między innymi za kreatywność. Za to ,że każdy w niej jest oryginalny. Że nie ma nudy, że jest w niej dusza! Że każdy może się w niej rozwijać na swój sposób. Bez dwóch zdań jest to najlepsza szkoła! Zapraszam do oceny i oglądania:)


A teraz zostawiam was wraz z queen :)
Las palabras de amor
Let me hear the words of love
Despacito mi amor
Let me know, this night and evermore 

Rosa Negra.

środa, 27 lutego 2013

Todo i nada!

Idzie wiosna? Tak zdecydowanie mogę powiedzieć ,że nie w końcu jest mi coraz cieplej. Co lepsze w mojej łazience znalazłam kolejną oznakę wiosny a mianowicie malutkiego robaczka , którą zwiemy mrówką. Tak zwierzaki się budzą jest dobrze! Mam tylko nadzieje ,że zima już nas opuściła i nie zawita więcej w naszych skromnych progach. Zdecydowanie czekam na wiosnę. Na trampki. Skórzane kurtki. Słońce , trawa , kwiaty! Pragnę tego najbardziej na świecie.

No nie , ja w to po prostu nie wierze. Jakim cudem już tak się zestarzałyśmy. Już masz 18 lat ja za pół roku. Sobota spędzona w świetnym gronie . To ,że my nadal się przyjaźnimy jest jedną z najlepszych rzeczy , które mnie spotkały..

Czas mija bardzo szybko.. widać to po tym ,że jeszcze niedawno był styczeń , sylwester a teraz? Kończy się luty. Jeszcze tylko trochę.. I najpierw Hiszpania potem majówka , co raz bliżej wakacji. Koncert Systemu! . Ale jeszcze nie teraz.. Teraz musze się skupić na nauce,  której ilość mnie dosłownie przytłacza... Potrafie przyjść do domu i ryczeć z bezsilności . Kto by pomyślał ,że nauka może tak dobijać. Nauczyciele nie dają sobie powiedzieć ,że nie istnieje tylko ich przedmiot...Ale tak było zawsze i nigdy się nie zmieni..

Nigdy tak szybko nie przeczytałam książki jak tej. A mianowicie hit ostatniego czasu "50 twarzy Greyta" to coś o czego przeczytania ubiega się prawie każda kobieta i nie tylko kobieta! Tak mój chłopak również wpadł na cudowny pomysł przeczytaniu tej książki! Zaczynam się zastanawiać czy coś!Ale historia młodej dziewczyny zakochanej w miliarderze z dziwnymi upodobaniami podbiła także moje serce. 400 stron w jeden wieczór? Jak mogło mnie to aż tak wciągnąć? Gdybym tylko miała czas przeczytałabym też drugą część.. Ale nie mam czasu na nic a co dopiero na przeczytanie książki.
Ostatnio przeczytałam też "Igrzyska śmierci" , ale również tylko jedną cześć. Książka ta wciągnęła mnie równie bardzo. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć ,że film nie jest tak dobry jak powieść. Ani trochę nie oddaje ona tych emocji , które towarzyszą czytaniu jej. Mało tego z biblioteki wypożyczałam 3 inne książki , których po prostu nie mam czasu czytać.. Teraz w mojej głowie krąży jedna myśl. Byle do piątku..

A teraz delektujmy się wspaniałym Avenged !


Zmęczona Rosa Negra..


wtorek, 12 lutego 2013

Te quiero puta!

Ale dawno nie pisałam. W sumie to nawet nie wiem z jakiego powodu. Nie miałam ochoty, nie miałam o czym i nie miałam czasu. Tak.To chyba główne z tych powodów.

Minęła już połowa lutego , czy wam też minęła ona bardzo niepostrzeżenie ? Mi zdecydowanie tak.
W czwartek walentynki. Nigdy nie lubiłam tego święta. Nie wyobrażałam sobie siebie świętującej z ukochaną osobą  nie wiadomo co w ten zwykły dzień. Ale teraz to dużo się zmieniło. Namówiłeś mnie do obchodzenia walentynek. Ale pamiętaj zgodziłam się tylko dla tego ,że dwa dni później masz urodziny.W sumie trochę tego nie rozumiem. Nalegałeś na walentynki.. A to jest święto zakochanych a ja nadal nie usłyszałam od Ciebie Kocham Cię, I love you, Te quiero jak wolisz.
Nadal żyje trochę w nie pewności i dopóki nie powiesz mi tego... Będę się zastanawiać , będę myśleć.

Tak nie umiem żyć chwilą. Nie umiem. Ty też mi to wypominasz. Ale ja nie potrafię żyć tym co jest.Tylko tym co będzie , tym co było. I to jest moja najgorsza wada. Pesymizm mnie otacza z każdej strony. Chciałabym choć raz być naprawdę szczęśliwa. Jestem , ale nie do końca. Właśnie , widzisz ? Nie do końca! Zamiast skakać z radości bo poznałam Ciebie, najwspanialszego chłopaka na świecie ja się zastanawiam. O zły losie spraw ,żebym choć na chwilę przestała myśleć negatywnie. Wiecie co zrobiłam? Podpatrzyłam pomysł jednej z blogowiczek http://vanilia120.blogspot.com/ i postawiłam sobie na stoliku skarbonkę do której wrzucam karteczki na których pisze wszystko co mi się dobrego
przydarzyło. Nazbierało się ich trochę ale może dlatego ,że pisz tam wszystko co popadnie.Mam nadzieje ,że choć trochę mi to pomoże. A wy jak myślicie?

Ostatnio mania czytania mnie dopadła choć nie mam czasu , bo szkoła , boi wszystko. Ja tak znajduję chwilę wolną ,żeby poczytać. Na chwilę obecną jest to "Pamiętam jak umarłem". Czytał ktoś? Bo ja jak najbardziej zachęcam osoby zainteresowane dziwnymi zjawiskami , które trudno wyjaśnić. Zjawiska paranormalne nie opuszczają mnie na krok. Cały czas czytam o nich co raz to kolejne książki. I nie przestanę dopóki nie zaspokoje wszystkich moich dziwnych przemyśleń. Dopóki nie znajdę odpowiedzi na moje pytania.

Chyba nie wspominałam,że doszedł do mnie bilet? Tak udało mi się wywalczyć bilet na GC EE na System of a Down ! 13 sierpień 2013 przybywam! Ponawiam pytanie wybiera się ktoś?
Jeśli już mowa o muzyce. Ma ktoś założone konto na last fm? Ja mam , tam możecie zobaczyć jakiej muzyki słucham na co dzień:) http://www.lastfm.pl/user/funkaw . Zapraszam do oglądania , chętnie pooglądam też wasze profile.Więc jeśli macie konto, odzywajcie się piszcie:) . Jak wiecie uwielbiam słuchać i szukać nowych interesujących nie tuzinkowych zespołów.

A teraz spadam do czytania.. Dzisiaj zrobilam sobie dzień wolny:)

Rammstein- Te quiero puta! Niemiecki zespół śpiewający hiszpańską piosenke? No patrzcie czego się doczekałam:) 


Rosa Negra.

wtorek, 22 stycznia 2013

Los Angeles y Espiritus.

Ostatnimi czasy brak mi całkowicie weny. Nie umiem pisać i nawet się za to nie zabieram bo coś mi podpowiada ,że nic z tego nie wyjdzie. Zastanówmy się dlaczego? Zawsze pisałam kiedy moje życie w fazie największej beznadziejności, kiedy płacz i lęk o dzień następny był czymś nieodłącznym. Widziałam ból w oczach swoich. Moja dusza rozpaczała także rozpaczałam i ja. Czy można więc stwierdzić ,że wena ma skończyła się w raz z odejściem złego fatum? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ale proszę was trzymajcie za mnie kciuki gdyż chciałabym napisać coś w końcu o tematyce innej niż smutek! Idę ku dobrej stronie mojego życia. I choć moje serce nie raduję się jeszcze w pełnym tego słowa znaczeniu ufam ,że niedługo będzie tak i będę mogła z dumą powiedzieć:Jestem szczęśliwa!.


Jakiś czas temu o podejrzeniu ,że w moim domu krążą jakieś niespokojne dusze. Do tej pory nie wiem co się działo ale teraz wiem,że jest to całkiem możliwe. Myśleliście kiedyś o duchach? Tych dobrych, nie tych złych. A może o aniołach? Czy zastanawialiście się kiedyś czy w naszym życiu są anioły? A może ktoś z was albo z waszych bliskich na własnej skórze przekonał się o istnieniu owych istot? Nie jestem osobą wierzącą. Religia nie odgrywa w moim życiu większej roli ale anioły są dla mnie czymś potwierdzonym. Wierze ,że istnieje świat dusz , które odeszły z tego świata i pragną pomóc nam. Wydaje nam się ,że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia a tu nagle wszystko się zmienia na naszą korzyść, wydaje się to niewytłumaczalne w żaden sposób a jednak to dzieje się. Próbujemy wytłumaczyć się w jakiś logiczny , fizyczny sposób.. Ale nie da się ! Często mówimy , ktoś nad nami czuwał. Nie wiemy co to jest ale tak mówimy. Ja pragnę zagłębić się w ten temat i dowiedzieć się jak to się dzieje. Kto nam pomaga. Jest jeszcze jeden temat , który chciałabym poruszyć a mianowicie podróże astralne. Pewnie powiecie jaka walnięta. Ja jednak twierdzę ,że skoro istnieje świat dla ciał fizycznych to istnieje też sfera dusz. Zastanówmy się nad tym chwilę ,Tak ja Rosa Negra stwierdzam ,że istnieje taki świat i pragnę nauczyć się podróży mej duszy. Odłączyć się i w prawdziwy sposób latać , ale nie ciałem. Duchem. Może jestem nienormalna, ale nauczę się tego. Może nie teraz , nie za miesiąc i nie za pół roku. Ale nauczę się. A na razie zabieram się za yoge! Musze się uspokoić.





Co ty ze mną zrobiłeś? 
Znów coś niby nie w moim stylu, jednakże coś od czego ostatnimi czasy uzależniam się.



Co myślicie o tym zespole?

Działająca Rosa Negra


poniedziałek, 21 stycznia 2013

You are going to be taken.

Tydzień ferii minął. Zostało 5 dni wolności.. Nie chce tego. Nie mogę. Wiem,że jak już przyjdzie rok szkolny nie będę miała czasu na nic , nawet na spotkania z Tobą. Nie będę mogła wychodzić, nie będę codziennie widziała Ciebie.. To mnie ratuje, to mnie uspokaja. Kiedy widzę twoją twarz nie myślę już o niczym innym. Kiedy przytulasz mnie do Siebie , chce żeby ta chwila trwała wiecznie. Kiedy nie widzę Ciebie dwa dni widzę ,że dzieje się ze mną coś dziwnego. Zaczynam być drażliwa, przemęczona, kłótliwa., płacząca. Uzależniłeś mnie od Siebie.Tak też stało się wczoraj. Nie umiałam sobie poradzić, płakałam. Mówiłam,że to jest nie możliwe ,że mnie chcesz. Wyjechałeś na dwa dni , a ja zastanawiałam się co robisz z kim robisz. Ale ufam Ci..Nie zranisz mnie to nie możliwe.





Weekend spędziłam z przyjaciółką. Dużo rozmawiałyśmy i oglądałyśmy filmy. Jednym z filmów który udało nam się obejrzeć była ,,Uprowadzona". Mogę powiedzieć,że dawno nie oglądałam tak dobrego filmu. Znakomicie dobrana obsada a co najważniejsze świetna fabuła. Opowiadająca historie rodziny ,która rozpadła się. Córka , młoda dziewczyna bardzo chce wyjechać na wakacje wraz z przyjaciółką. Ojciec były szpieg nie chętnie zgadza się ale pod pewnymi warunkami których ona w późniejszym czasie nie przestrzega.Docierają do Paryża gdzie spotykają z pozoru miłego młodego mężczyznę. Co się dzieje później? Dowiecie się jeśli obejrzycie. Zachęcam wszystkich do obejrzenia dwóch części. Uprowadzona 2 to dalsze losy owej rodziny.






A to zdanie na długo pozostanie w mojej pamięci:

Listen to me carefully Kim. You are going to be taken!




środa, 16 stycznia 2013

Fuck the system!

Ferie mijają całkiem przyjemnie. Zaczynam coraz bardziej Ci ufać. Jest dobrze proszę niech to się nie psuje.Niech będzie tylko lepiej.

W niedziele jak wszyscy wiedzą odbył się finał WOŚP-u. U mnie w mieście w ten dzień miało miejsce sporo koncertów. Jednym z nich był koncert thrash metalowego zespołu Wolf Spider.  (żeby wiedzieć o co chodzi polecam przesłuchanie utworu) Siedząc rozglądałam się po sali. W pewnym momencie moim oczom ukazał się w moim mniemaniu słodki chłopczyk. Na oko miał z 6 lat. Ubrany był jak mogłoby być ubrane moje przyszłe dziecko! A zachowywało się jeszcze lepiej. Skakał , krzyczał  , robił małe pogo. Normalnie zakochałam się w chłopcu! Ale nie , nie bez przesady żadnych instynktów macierzyńskich!

W poniedziałek w nocy dostałam pewną wiadomość która sprawiła ,że zaczęłam płakać , krzyczeć  , skakać. Najpierw było , nie wierze , potem był ryk , potem znowu nie wierze , potem ja muszę tam być.. Na końcu trochę się uspokoiłam i mogłam powiedzieć o co chodzi.  Domyślacie się już o co chodzi? Jeśli nie , o to kolejna odpowiedź , napisałam mojej znajomej. Wiesz jaki jest mój ulubiony istniejący zespół? Ona już wiedziała o co chodzi. Wy już wiecie? Pomyślcie , co mogło się stać. Dam chwilkę czasu....
Już? Dobra ,nie będę przedłużać. Tak doczekałam się System of a Down w Polsce! 13 sierpnia 2013 roku wystąpią na Atlas Arenie w Łodzi! Kto by się spodziewał po tym co przeszli w 98' roku , kiedy grając przed  Slayerem zostali wygwizdani , obrażani przez szczeniacką polską publiczność. A Serj dostał nawet zgniłym chlebem. Kto normalny nosi chleb na koncert?! Czyżby chciał przygotować się na każdą okazje? Dziwny kraj , dziwni ludzie. Ale nie wracajmy do tego, ważne ,że SOAD  zgodził się odwiedzić nas jeszcze raz!
Udało mi się namówić rodziców , co prawda kosztem imprezy 8-nastkowej. Ale to nie ważne. Liczy się ,że jadę na koncert. Że będzie pogo na Fuck the system i zapalniczki na Lonely day. Że będę mogła spojrzeć na Serja ! Że będę się bawić jak nigdy w życiu. Że usłyszę ich na żywo. I ,że spełnię jedno ze swoich największych marzeń. Tego nie było na mojej liście postanowień , ale to świetna niespodzianka. Chce mieć już ten bilet w ręce. Wiedzieć ,że na pewno pojadę. Że nikt i nic tego nie zmieni!


A może wybiera się ktoś? Zachęcam! 






Radosna Rosa Negra

sobota, 12 stycznia 2013

La Lucha ..

Jest dobrze? Tak zdecydowanie mogę powiedzieć ,że jest lepiej! Układa mi się . Czuje ,że mam dla kogo wstać z łóżka, że mam dla kogo się uśmiechać, szykować, malować, ładnie wyglądać. Czuje ,że zaczyna się ten lepszy okres w moim życiu. Koniec ze wszystkim co było złe. Koniec z łzami . Postaram się , postaram się żyć inaczej , lepiej dla Ciebie..

Jesteś inny niż wszyscy.. A na pewno wszyscy których spotkałam na swojej drodze. Zaczynam się przekonywać ,że naprawdę może być dobrze. Jesteś czuły , kochany.. jesteś mój i nic tego nie zmieni.

Półrocze zakończyłam beznadziejnie. Ale to był poprzedni rok. Teraz będzie lepiej. Mam już załatwione praktyki w radiu , tak w końcu zaczynam się spełniać! Przecież zawsze o tym marzyłam. Mam nadzieje ,że wszystko się uda. Że w końcu wszystko będzie po mojej myśli.

Zaklejam moje serce plastrem i walczę o nowe lepsze życie

Jedyna rzecz która mi się nie układa to kontakty z rodzicami.. Nie mam nerwów na nich. Ale nic nie mogę poradzić. Cały czas sobie mówię ,że muszę wytrzymać jeszcze 1,5 roku. Skończę szkołę i wyjadę. Ale gdzie wyjadę? To bez sensu. Żeby wyjechać muszę mieć kasę... Bez rodziców kasy mieć nie będę. Ale zobaczymy nie będę się tym martwić na razie. Teraz cieszmy się ,że zaczynam spełniać swoje marzenia. Zobaczycie/ Usłyszycie jeszcze o mnie! Skąd u mnie ten optymizm? Nie wiem , ale niech nie znika.. Niech będzie jak najdłużej. 

Czy depresja może całkowicie zaniknąć? Mam nadzieje ,że tak. Jestem na dobrej drodze do tego. Chociaż łzy czasami nie ustępują muszę jakoś walczyć. Z Twoją pomocą na pewno dam radę.
Jeszcze zawładniemy razem światem! Obiecuje Ci to.

Ostatnio nie byłam na żadnym koncercie , więc nie mam nawet o czym opowiedzieć. Ale w niedziele WOŚP i tam na pewno nie ominę żadnego koncertu.A już na pewno nie Titanium. Mało znany zespół z mojego miasta grający heavy metal . Uwielbiam ich muzykę oraz członków tego zespołu. Tak tak robię wam małą reklamę. Niech wam się ma : Macie Titanium

Polecam , polecam!



A teraz szykuje się na 18 .

No to rozpoczynamy ferie!

Szczęśliwa Rosa Negra

piątek, 4 stycznia 2013

Si o No?

To ,że poszłam na tego sylwestra było najlepszą rzeczą jaką zrobiłam w tym roku! W otoczeniu przyjaciół bawiłam się tak dobrze jak naprawdę nigdy dotąd. Świetna muzyka , świetny klimat , ulubiony klub. Bawiąc się przy AC/DC zapomniałam o świecie. O wszystkim co mnie otacza , byłam szczęśliwa choć na chwilę..Byle się to nie skończyło za szybko.

Nigdy sobie nie wyobrażałam nawet ,że taka osoba jak ty może na mnie spojrzeć.. Nadal w to nie wierze, albo to się nie dzieje naprawdę albo zaraz zepsuje.. I tu ujawnia się mój pesymizm. Powiecie ,że jestem nienormalna , może i jestem , ale ja naprawdę nie czuję ,że ty ... i ja. Zobaczymy , ale proszę nie przestawajcie we mnie wierzyć.. naprawdę zależy mi. Widziałam w twoich oczach coś czego nie widziałam
nigdy w życiu..Coś co mnie okropnie urzekło ..Wystarczyło tylko ,że na mnie spojrzałeś. Może i jestem nienormalna , ale ja się po prostu boję.. Jeden uraz , Drugi uraz.. No kurde ale to? To nie jest to co zawsze. Łzy mi płyną z oczu , kiedy myślę ,że znowu mogę się zawieść .. Leże w łóżku a do głowy przychodzą mi najgorsze scenariusze ,że to było tylko na chwile ,że powiesz myliłem się ,powiesz przepraszam i odejdziesz. Że moja rana w sercu powiększy się.. Ja dopiero co wygrzebałam się z jednego "doła" mam wpaść w drugi? Znów płaczę , boje się. To jest silniejsze ode mnie. Pragnę tego najbardziej na świecie , ale jednak się boje.. Nie możesz mi tego zrobić , nie ty..Ale cały czas mi się wydaje ,że zależy tylko mnie. Przecież taki chłopak jak ty może mieć każdą , dosłownie każdą! ZABIJCIE MNIE.Ten pesymizm mnie kiedyś zgubi , ale to te minione złe doświadczenia spowodowały ,że mam go aż tak dużo.


Nie che kolejnych złudnych nadziei , Proszę...


Powinnam być szczęśliwa a ja co? Płacze ...



Utwór może powiecie , że zupełnie nie pasuję do mnie. Ale ja twierdze ,że pasuję to ty mnie uzależniłeś od niej i od Siebie..

Four white walls and only one echo 
I guess I talk to myself again 
With tens of voices 
Schizoframed