wtorek, 22 stycznia 2013

Los Angeles y Espiritus.

Ostatnimi czasy brak mi całkowicie weny. Nie umiem pisać i nawet się za to nie zabieram bo coś mi podpowiada ,że nic z tego nie wyjdzie. Zastanówmy się dlaczego? Zawsze pisałam kiedy moje życie w fazie największej beznadziejności, kiedy płacz i lęk o dzień następny był czymś nieodłącznym. Widziałam ból w oczach swoich. Moja dusza rozpaczała także rozpaczałam i ja. Czy można więc stwierdzić ,że wena ma skończyła się w raz z odejściem złego fatum? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ale proszę was trzymajcie za mnie kciuki gdyż chciałabym napisać coś w końcu o tematyce innej niż smutek! Idę ku dobrej stronie mojego życia. I choć moje serce nie raduję się jeszcze w pełnym tego słowa znaczeniu ufam ,że niedługo będzie tak i będę mogła z dumą powiedzieć:Jestem szczęśliwa!.


Jakiś czas temu o podejrzeniu ,że w moim domu krążą jakieś niespokojne dusze. Do tej pory nie wiem co się działo ale teraz wiem,że jest to całkiem możliwe. Myśleliście kiedyś o duchach? Tych dobrych, nie tych złych. A może o aniołach? Czy zastanawialiście się kiedyś czy w naszym życiu są anioły? A może ktoś z was albo z waszych bliskich na własnej skórze przekonał się o istnieniu owych istot? Nie jestem osobą wierzącą. Religia nie odgrywa w moim życiu większej roli ale anioły są dla mnie czymś potwierdzonym. Wierze ,że istnieje świat dusz , które odeszły z tego świata i pragną pomóc nam. Wydaje nam się ,że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia a tu nagle wszystko się zmienia na naszą korzyść, wydaje się to niewytłumaczalne w żaden sposób a jednak to dzieje się. Próbujemy wytłumaczyć się w jakiś logiczny , fizyczny sposób.. Ale nie da się ! Często mówimy , ktoś nad nami czuwał. Nie wiemy co to jest ale tak mówimy. Ja pragnę zagłębić się w ten temat i dowiedzieć się jak to się dzieje. Kto nam pomaga. Jest jeszcze jeden temat , który chciałabym poruszyć a mianowicie podróże astralne. Pewnie powiecie jaka walnięta. Ja jednak twierdzę ,że skoro istnieje świat dla ciał fizycznych to istnieje też sfera dusz. Zastanówmy się nad tym chwilę ,Tak ja Rosa Negra stwierdzam ,że istnieje taki świat i pragnę nauczyć się podróży mej duszy. Odłączyć się i w prawdziwy sposób latać , ale nie ciałem. Duchem. Może jestem nienormalna, ale nauczę się tego. Może nie teraz , nie za miesiąc i nie za pół roku. Ale nauczę się. A na razie zabieram się za yoge! Musze się uspokoić.





Co ty ze mną zrobiłeś? 
Znów coś niby nie w moim stylu, jednakże coś od czego ostatnimi czasy uzależniam się.



Co myślicie o tym zespole?

Działająca Rosa Negra


14 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia ;).
    Co do aniołów, nie jestem przekonana co do ich istnienia. Kiedyś chciałam w nie wierzyć, jednak świat mnie zdemotywował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , przyda się.
      Ja jestem przekonana co do ich istnienia , wierze ,że są i chcą nam pomóc.

      Usuń
  2. U mnie religia odgrywa znaczącą rolę w życiu, więc świadomość istnienia świata duchów jest dla mnie czymś normalnym. Nieraz zdarzało się, że poczułam obecność swojego anioła stróża, który akurat nie zaspał i był bardziej przytomny niż ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz , nie tylko ja czuję anioły w powietrzu: )

      Usuń
  3. mi też ostatnio brak weny...
    nie znałam wcześniej tego zespołu

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja czasami wyczuwam obecność duchów:) A kwiatowtm duszkom porobiłam nawet zdjęcia:)Pozdrawiam - Majka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zespołu nie słyszałam.
    Wena przychodzi z czasem.
    Duchy... sama nie wiem. Czasami wierzę, czasami nie. Czasami bardzo chce wierzyć, że ktoś jest przy mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jestem wierzącą osobą i wierze w duchy. Często przed snem o snich myśle i sie boje spac, dlatego zasypiam przy lampce. Takie moje małe schizoo! I jak tam kupiłaś w końcu bilet?

    OdpowiedzUsuń
  7. moge sobie wyobrazić Twoja radośc!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja kiedys jak zaczelam pisac, to tylko dlatego, ze mi sie nieukladalo... i najlepiej mi wychodzilo wlasnie pisanie keidy bylo zle... etraz mi nie wychodzi jak jest zle i jak jest dobrze... ale trzymam za ciebie kciuki.

    ja wierze w duchy i boje sie ich, nie wiem dlaczego.

    kiedys czytałam książke o opusczaniu swojego ciała na czas medytacji (nie pamietam dokladnie jak to sie nazywa, bo ksiazke czytalam danwo) i chciałam nawet spróbowac, ale zniecheciło mnie to, ze w tym czasie keidy dusza opusci ciało i bedzie wedrowala gdzies w innym swiecie, do twojego ciała moze wejsc jakas inna dusza... nie wiem cyz to jest to dokladnie o czym ty napisałas, ale w kazdym badz razie, mnie to zniechecilo i przestalam czytac takie ksiazki. Chcoiaz to w sumie bylo bardzo dawno...

    OdpowiedzUsuń
  9. Długo obserwuje twojego bloga i widać jak się zmieniasz w pozytywnym znaczeniu oczywiście, kurcze aż pozazdrościć, obyś była szczęśliwa i wszystko ci się układało. Ja przez cale moje życie posługuje się mottem " co nas nie zabije to wzmocni" no i również trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uda Ci się na pewno ;*
    a co do duchów to zawsze odczuwam ich obecność po obejrzeniu paranormal activity ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę że chociaż trochę Ci to pomoże. Zobaczysz, że życie i to Cię otacza nie jest wcale takie bure i ponure. Że sąjakieś dobry strony. Powinniśmy cieszyć się z najmniejszych drobiazgów. I przestań się zamartwiać. Życie jest piękne, korzystaj z niego póki możesz i rób to, na co masz przyjemnośc. Bądź sobą, badz szczęsliwa. Nie ma co siedzieć godzinami w pokoju, zadręczać się negatywnymi myślami. To do niczego nie prowadzi. Nie tędy droga.

    OdpowiedzUsuń
  12. no ja czytałam tylko jedna ksiazke i wystarczylo, zeby wiecej nie czytac i nie probować ;p moze keidys mi sie to odmieni ;pp
    cięzka sprawa, ja mialam polowe stycznia taka zla... na szcescie teraz jest dobrze, ale wiem jak jest kiepsko... mam nadzieje, ze ci sie w koncu poprawi.
    ja do gimnanzum tez nie chcialabymw rocic, zdwecydowanie... ale milo wspominam ten okres :D
    o matko,z e chcialo ci sie czytac te moje wypociny ;o dobrze, ze nie ma tego duzo i gratuluje,z e dalas rade ;p
    dzięki :D

    OdpowiedzUsuń