czwartek, 13 grudnia 2012

Angel del Muerte

Ile można ,żyć bez radości , bez szczęścia. Czy człowiek w końcu sam nie wytrzymuje tego ,że jest tak bezradny wobec trudności które stawia nam los ? Czy jedynym rozwiązaniem jest śmierć? Brakuje mi siły , brakuje odwagi. Brakuje mi samozaparcia.Czy jestem słaba? Co mam zrobić by żyć inaczej? Zadaje sobie te pytanie w kółko i wciąż i nadal nie znajduje odpowiedzi. Może wy mi pomożecie.

Samobójstwo jest wynikiem choroby, choroby duszy.

 "Natura ludzka - ciągnąłem dalej - ma zakreślone sobie pewne granice, znosi radość, cierpienie i ból do pewnego jeno stopnia, a musi ulec, gdy je przekroczy. Nie należy przeto pytać, czy ktoś jest słaby, czy mocny, ale czy może udźwignąć brzemię cierpień swoich, bez względu na to, czy są one natury fizycznej, czy moralnej. Uważam, że równie niestosownym jest nazywać samobójcę tchórzem, jak gdybyśmy tchórzem nazwali chorego, który zmarł na żółtą febrę."

Kiedy widzę jak bliscy mi ludzie cierpią z powodu miłości. Mam ochotę wstać i krzyczeć NIE MA MIŁOŚCI , to tylko złudne uczucie , które towarzyszy jakiemuś tam pożądaniu. Tak nie może być ,że ludzie cierpią przez coś co kiedyś niby miało dać nam szczęście. Co dało początek dalszemu życiu . Gdyby nie miłość to podobno by nas tu nie było! Shit ! to Nie jest prawda! Poczęcie człowieka co raz częściej jest wynikiem wpadki , czasami gwałtu , tu rzadziej. Jeśli będę chciała dziecko mogę je zaadoptować , będzie do 1000 razy lepsze od jakieś tam niby miłości. Dziecko będzie szczęśliwe i ja będę szczęśliwa. A w związku ? Po jakimś czasie , ani żona , ani mąż nie są szczęśliwi co odbija się na dzieciach. Biednych , niczemu nie winnych dzieciach którzy muszą patrzeć jak ich rodzice rzucają na siebie przekleństwami.Później dochodzi do zdrad.. Bo czymże byłyby prawdziwy związek bez zdrady? Jedna panienka w tą czy w tą , nie ważne. ONA SIĘ NIE DOWIE . Oczywiście ona się dowiaduje , dzieci się dowiadują i są kolejne powody do kłótni.Potem rozwód , dzieci znowu cierpią. Wszystko odbija się na dzieciach , które kiedy już zakładają swoje rodziny często powielają błędy rodziców. Niestety.

Jeśli w przyszłości dotknie mnie chęć posiadania potomstwa , na pewno będzie to dziecko z domu dziecka.Porzucone. Pewnie poczęte w chwili gdy pękła gumka , lub po prostu jej nie było. I tu kłania się kolejna cecha pokolenia. Całkowity brak odpowiedzialności! Przecież to są takie emocje! Przecież , od jednego razu się nie zachodzi. No oczywiście ,że nie ! A potem , znajduje się maleństwa na śmietniku.. Albo w innych dziwnych miejscach. Na szczęście są okna życia. Gdyby nie one. To dzieci znalezionych w lasach, na ławkach pod blokiem.. itp. byłoby o wiele więcej. Ale chwila , chwila czy ja czasem ostatnio nie słyszałam ,że mają być one zlikwidowane! Tak , to jest kolejny wymysł naszego chorego państwa! Zlikwidować okna życia.. które były - jeszcze są- jedynym ratunkiem dla małych dzieciątek..

Wiecie o tym ,że jeśli matka bardzo denerwuje się w ciąży , bo np. jest nieletnia i boi się reakcji rodziców odbija się to na zdrowiu psychicznym dziecka? Oj chyba moja rodzicielka bardzo denerwowała się w ciąży. Bo niby skąd u mnie te zachwiania równowagi psychicznej?

Zaczynałam pytaniem i kończę pytaniem. Pomożecie?

Tak , tak mój wiersz. Który napisałam dość dawno w trakcie letniej burzy.

Samael
"Kiedy Samael , śmierci posłaniec
Schodzi na ziemię , by odbyć swój taniec
Wybiera pani kolejną ofiarę,
By dać jej szczęście swym pięknym darem.
Błądzi po świecie , szukając człowieka ,
którego śmierć już dzisiaj czeka.
Może to będzie dzieciątko małe,
które odbierze swej dobrej mamie.
A może chłopak piękny i młody,
który miał zacząć szukać swej żony.
Kiedy już będzie wiedział Samael
kogo dziś zabrać ma w swym zamiarze
Przyjdzie, po cichu pokaże obecność
i porwię kogoś w podróż po wieczność"






3 komentarze:

  1. Zaczytałam się. Oczywiście zgadzam się z całością notki. Otworzyłaś dla mnie nowy punkt widzenia problemu (o ile mogę tak to nazwać) samobójstwa. Co do dzieci - naprawdę im współczuję, nie chcę komentować Polski... po prostu masz rację, nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://samanta-lesiak.blogspot.com/2012/10/odpowiedzi-na-pytania.html tutaj pisałam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero trafiłam na Twojego bloga i po przeczytaniu tej jednej notki jestem pod wielkim wrażeniem Ciebie jako autorki. Ta notka nawet nie wymaga komentarza. Sama w sobie jest w pełni wartościowa. Tak jak napisała Nemo. Nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń