piątek, 31 maja 2013

Grito de alma.

To boli. Cały czas tak cholernie boli. Wspomnienie nie daje spać.. nie pozwala normalnie żyć. Mija kolejny , dzień, tydzień, miesiąc. Ciebie już nie ma, już dawno Cię nie ma. A moja podświadomość nie może zapomnieć. Sprawia ,że śnie o tym pieprzonym szczęściu , które mi wtedy towarzyszyło. Dzisiaj też. Śniłeś mi się. Że jesteś. Że jest jak było. Marzenie o tym co było jest chore. To wszystko już nigdy nie wróci i dobrze o tym wiem. Nie kochałeś mnie . Nigdy mnie nie kochałeś. A ja nadal cierpię. Strach przezwyciężył. Wygrała niemoc. Ja przegrałam. Zginęła moja siła. Gdzie ona jest? Wszystko zginęło. Wszystko co dobre..Wszyscy się mną bawią. Co ja takiego w sobie mam? Nienawidzę się za swa cholerną naiwność. Dlaczego tak szybko zaufałam. Dlaczego zawsze tak szybko ufam. Nie wiem. Nienawidzę tego. Moja bezsilność staje się nie do wytrzymania. Zamiast cieszyć się, płacze. Bez radości, bez szczęścia, bez marzeń. Pośród dróg zwątpienia, zgubiłam swój sens.Zgubiłam siebie. Już nie wiem gdzie jestem. Już nie wiem kim jestem. Nie wiem dlaczego.


"Jak w najgorszym śnie...
Sama już...
Jak dziecko bezradne łkasz.
Przez zamknięte drzwi trudniej wyjść,
Gdy czas zagubił klucz.
Przeklinasz los,los,los...
Zabrał go,
Choć wcześniej darował jak diament."








Smutna Rosa Negra.

niedziela, 26 maja 2013

We come to rock.

UWitajcie przyjaciele w świecie power metalu!

W piątek  był kolejny koncert Titanium , jak ja ich uwielbiam tego nie wie nikt. Zespół , który (dosłownie) jest na poziomie światowym. Kiedy pierwszy raz ich usłyszałam powiedziałam -Nie oni nie mogą być z Polski- , A co dopiero z mojego miasta. A jednak . Są z polski , wydali świetną płytę z 14 kawałkami , które wgniatają w ziemie. Utwory te spełniają swoją role w 100% , są po prostu świetne.  Już kiedyś zachwalałam ten zespół i pokazywałam jeden utwór, teraz mogę pokazać wam inny , posłuchajcie i oceńcie:

Moim zdaniem jeden z lepszych utworów z owej płyty. Z całego serca zachęcam do kupowania jej , znajdziecie ją między innymi na stronie ebay.Mogę na 100% poświadczyć ,że nikt z was nie pożałuje, że zmniejszył trochę swój budżet ale za to powiększył swoją bibloteke płytową o perłe muzyki metalowej. Jestem z nich dumna. 5 świetnych muzyków , którzy razem tworzą całość nie do podrobienia. 

Inny projekt Wokalisty : Maćka Wróblewskiego to Polski zespół Thrash metalowy w , którym na obecną chwile jest wokalistą. 

Daje on radę prawda? Moim zdaniem pod każdym względem daje. Jego wokal miażdży i każdy kto był choć raz na koncercie gdzie miał możliwość usłyszenia jak śpiewa Maciek przyzna mi racje. 


Inny projekt gitarzyszy: Karola Mani , zespół Pathfinder , jeśli ktoś z was jest fanem power czy symphonic metalu na pewno kojarzy ten zespół , jeśli jednak nie , to na pewno polubi. Zachęcam oj zachęcam... 




No to koniec zachwalenia ich. Ale jeśli jeszcze kiedyś będziecie narzekać ,że w Polsce nie ma dobrych zespołów przypomnijcie sobie te zespoły. Które budują polski heavy/thrash/power metal. Polska też może mieć dobre zespoły! Takie o , których będą słyszeć ludzie w USA albo Chinach. Niech Polski Metal zawładnie światem. Słuchajcie , słuchajcie , podziwiajcie.. rozprzestrzeniajcie ! AVE!



środa, 22 maja 2013

Rock and Roll

Nie ma to jak nie dotrzeć do szkoły w smutny, szary, deszczowy majowy dzień. Czas leci nie ubłagalnie szybko. Już koniec maja. Co oznacza ,że został nam jeszcze miesiąc szkoły. Czy to dobrze , czy to źle sama nie wiem gdyż nadal groźba matematyki nade mną stoi. Ale zaczęłam nowe korepetycje , które rozjaśniły mi co nie co. Ale nie o matematyce będziemy tutaj pisać. Dziś poruszę temat , Hello Kity jako satanistyczna zabawka? Pewnie nie jedno z was zareagowało na to śmiechem, zaskoczeniem, cokolwiek. O tym oczywiście poinformował mnie "cudowny" ksiądz , który uczy mnie religii. Ksiądz stwierdził ,że Hello Kity jest dziełem szatana. Opowiedział nam pewną historię o ojcu , który rzekomo miął chorą córkę i chcąc ratować ją , zawiązał pakt z szatanem. Szatan miał uratować chore dziecko w zamian za stworzenie symbolu , który będzie czczony na całym świecie. A nazwa hello kity to połączenie słów hell - o - kitty . Co oznaczało połączenie piekieł z dziewczynką , która na imie miała Kity. I od tego czasu każde dziecko , które będzie nosiło ten symbol będzie oddane w ręce szatana. Nie wiem jak wy, ale mnie ta historia ani trochę nie przekonuje. Hello kity jako wcielony szatan? Tak , każda dziewczyna od urodzenia do 13/14 wieku ma na sobie coś z tym kotkiem. Oznacza to ,że każde dziecko na świecie jest opętane?  Chyba coś nie tak. Nie , nie, nie. Tak to jest jak ksiądz dobierze się do internetu i czyta jakieś głupie strony, potem wychodzą jakieś niestworzone historie. Na stronie na której wyczytał ową informacje znajduje się również lista innych postaci znanych powszechnie jako zabawki dziecięce lub postacie z baje , które również podobno są satanistyczne. Przepraszam ale nie mogę powstrzymać swojego niezadowolenia z tego co tam jest napisane. Każdy z was na pewno zna lalki barbie , którymi bawiliśmy się w latach błogiego dzieciństwa. Tak tak, one też są satanistyczne. I stanowią niesamowite zagrożenie. Dalej znajdziemy harrego pottera, dragon balla, monster high,pokemony, batmana. Ludzie naprawdę nie mają co robić w życiu i wymyślają te pierdoły? I potem taka jedna babcia z drugą dowiedziawszy się tego od bardziej skomputeryzowanej wyrzuci swojej wnuczce lalkę barbie bo to jest wcielony szatan. Czy to jest normalne , no chyba nie. Ale zapomniałam w dzisiejszych czasach nic , podkreślam NIC Nie jest normalne. Harry potter.. tak i co jeszcze. Księża powinni mieć zabronione pisanie artykułów w internecie bo wymyślają takie historie.

Kończę ten temat bo się jeszcze za bardzo zdenerwuje.

Czy pamiętasz?                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      
"Czy pamiętasz moją twarz?
Czy pamiętasz uśmiech mój?
Czy pamiętasz moją radość,
Kiedy byłeś zawsze tu. 

Czy pamiętasz nasze szczęście?
Te spacery , późno w mieście. 
Moją miłość tak ogromną,
skromną , piękną, dobrą. 

Nie znasz mnie już dzisiaj. 
Nie pamiętasz ,że to ja
Byłam tą co kochała mocno tak..
Że walił , że walił się zły świat.

Byłeś tylko ty i ja."

Tak Ciebie już nie ma. Ale zaczynam wierzyć w to ,że to było dobre i ,że po prostu tak musiało być. Wielki czas.. już przecież minęło sporo czasu. Musze sobie radzić. Codziennie sobie to powtarzam. Wierze w to. Łatwo nie jest. Ale oczywiście ,że dam radę. Może mi się opłaci. 






                                                                                                               

wtorek, 7 maja 2013

Mi Angel.

Życie. Życie nie jest proste, nikt nie mówił ,że będzie, ale też nikt nie mówił ,że będzie aż tak trudno. Ale biorę się w garść. Nie mogę więcej płakać przez jakiegoś idiotę bez serca. Tak własnie można nazwać chłopaka , który po kilku dobrych miesiącach stwierdził ,że jednak mnie nie kocha. Bolało , nadal boli , bo jednak ja zakochałam się.. i to nie tak przelotnie.. ja się naprawdę zakochałam. Te miesiące zmieniły mnie, pod wieloma względami.Byłam.. dobra jestem bardziej pewna siebie. Nie mogę się zadręczać , widocznie tak musiało być , a los przygotowuje dla mnie kogoś naprawdę wyjątkowego. Może jakiegoś wybornego metala?;> Tak z tego powodu bym się bardzo cieszyła.

Ale na razie nie myślę o chłopakach, żyje swoim życiem , moimi przyjaciółmi, którzy na każdym kroku mnie wspierają. Są przy mnie za każdym razem jak tego potrzebuje i za składam im wielki ukłon bo bez nich ( i bez muzyki) cały czas bym płakała i nie była w stanie cokolwiek zrobić. Ale jest dobrze, nie będę więcej płakać.Skupiam się na nauce.. bo niestety moje problemy z matmą są coraz większe a trzeba jakoś zdać rok, a bez skupienia, tylko z głową w innych pierdołach w życiu nie poprawie tych ocen.

Teraz maturki to mam trochę wolnego czasu i trzeba je jakoś spożytkować. A na razie słucham sobie eski rock. I zaczynam miło dzień.. Więc życzę wam miłego dnia. A ja ruszam ku mym przyjaciółkom.




Drogi Aniele.

Drogi Aniele, piszę do Ciebie
Ty jesteś niczym ciche zbawienie.
Cierpienie trwa,dobrze je znasz
Znasz wrogość,znasz smutek
Znasz każdy zły zaufania skutek.
Znasz ból i zwątpienie.
Znasz dawne marzenie.
Znasz również i mnie.
Każdą mą słabość,
Mą nikłą radość.
Wiesz kiedy się boję,
Kiedy ból niewdzięczny rozrywa serce moje.
Kiedy wspomnienie nie daje mi spać,
Kiedy zły koszmar daje znów znać..
Że jest..
Wiesz kiedy płaczę.
Wiesz kiedy krzyczę.
Te wszystkie rzeczy , nie wiem kiedy zliczę.
Gdyż znasz mnie jak nikt,
Aniele mój drogi.
Choć dzień zły i srogi..
Choć żal i wspomnienie..
Zwiększają cierpienie..
Ja wiem ,że ty jesteś,
Że będziesz, że wesprzesz.
Że smutek odejdzie,
Nadzieja nadejdzie,
Samotność się skończy
Złą aurę zakończy.
Więc miły aniele!
Choć słowo nie znaczy tutaj zbyt wiele.
Ja mówię..
Dziękuje. 

                                      Rosa Negra.








czwartek, 18 kwietnia 2013

Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego odszedłeś w momencie w którym myślałam ,że wszystko jest świetnie? Dlaczego kolejny raz się zawiodłam? Dlaczego , nie można się we mnie zakochać? Dlaczego mnie olałeś? Co sobie myślałeś będąc ze mną? Co chciałeś ode mnie? Dlaczego cholera jasna dlaczego? Są tacy ludzie ,których chyba po prostu nie można pokochać i ja jestem jedną z takich osób.. nigdy więcej.. nie mam siły.. Rozkochałeś w sobie i rzuciłeś? Cieszysz się?! Jesteś dumny z tego co ja teraz przeżywam? Ciesz się .. proszę bardzo ja się poddaje.




Dlaczego...







piątek, 29 marca 2013

La Excursion , Parte II

Jak obiecałam dzisiaj druga część skróconych opowieści o mojej wycieczce.:)

Dzień 4. Godzina 6:30 , niezawodne budziki dzwonią i dzwonią , nie pozwolą pospać chociaż minutę dłużej. Czas ruszyć tyłki i wybrać się na śniadanie. Na owym posiłku również nie poskromili nam jedzenia. Wszystko było tak przepyszne ,że nie wiedziałam za co mam się zabrać. Jedzenie na ciepło? Tak to co uwielbiam! Ale koniec , koniec rozmawiania o jedzeniu. Kiedy już zaspokoiliśmy nasze (jeszcze pełne po kolacji) brzuuuuchy , ruszyliśmy w stronę autokaru , który znowu miał nas poprowadzić na cudowną wycieczkę. Tym razem naszym celem miały być malownicze wzgórza Montserrat. W górach tych znajduję się sanktuarium do którego przyjeżdżają wierni Catalończycy . Może powiedzieć ,że jest to coś podobnego do Naszej Polskiej Częstochowy. Jestem osobą odważną i lubiącą wrażenia, lecz powiem wam , pierwszy raz bałam się jazdy . Wąskie drogi , które od przepaści dzieliła tylko plastikowa barierka. Widoki zapierały dech w piersiach. Było to niesamowite lecz straszne! Zakręty , jeden po drugim zbliżały nas coraz bardziej do szczytu. A tam przywitały nas wspaniale widoki. Warto było przemęczyć się i wjechać tam. Na górze znajduje się klasztor i szkoła! Tak szkoła muzyczna dla chłopców. Jest tam internat do którego chłopacy przyjeżdżają na 5 dni roboczych i wieczorem zjeżdżają do domu. Kiedy już odetchnęliśmy i obejrzeliśmy widoki , kochana pani przewodnik poinformowała nas ,że idziemy na spacer po górach! Schodziliśmy w dół,żeby dojść do kapliczki. Lecz mnie bardziej interesowały piękne widoki.Każdy krok ukazywał nam wspaniałe doliny. Przy dobrej widoczności podobno można zobaczyć port w Barcelonie. Niestety , podczas naszej wizyty były dość nisko chmury. Po półgodzinnej przechadzce mieliśmy chwilę przerwy . Poszliśmy obejrzeć kapliczkę. Niektórzy pomodlili się. Chwilę później trzeba było ruszyć w dalszą drogę. Teraz było dosłownie pod górkę( na drugi dzień mięśnie pośladków dawały os obie znać!!). Później był czas wolny. Na koniec dnia , fani FC- Barcelony doczekali się i poszli na stadion Camp Nou. ja nie poszłam, ze względu na to ,że już tam byłam. Kiedy już bardzo zmęczeni dotarliśmy do hotelu. Bardzo byliśmy zadowoleni ,że znów czek nas bardzo obfita kolacja! Po kolacji wybrlaliśmy się na spacer po naszym miasteczku. Tętniło ono życiem z każdej strony turyści z całego świata! Sklepy otwarte do później nocy, dyskoteki , kluby,restauracje. A przecież to dopiero Marzec!  Lecz moje zmęczenie nie było aż tak wielkie , gdyż wybrałam się na hotelową dyskotekę , gdzie było bardzo dużo obcokrajowców co bardzo mi się podobało. Pamiątkowe zdjęcia również są:)





Niestety czas mnie goni i znowu nie będę mogło opisać wszystkich dni. Więc czekajcie , a lada chwila pojawi się reszta.



You My Star .

Rosa Negra

czwartek, 28 marca 2013

La Excursion.

Nie , ja po prostu nie wierze ,że już wróciłam. Hiszpania jest piękna zapamiętajcie to sobie.Z racji tego ,że zwiedziłam dużo . Będe wam po kolei opisywać każdy dzień. Troche tego będzie więc dzisiaj tylko pierwsze   3 dni:)

1.Dzień. Miał na celu dostarczenie naszej cudownej wycieczki do Szwajcarii czego skutkiem było zwiedzenie Genewy.Cudowne było to ,że kiedy w Niemczech pan kierowca otworzył nam drzwi . I wyszliśmy w nocy na dwór nie czuliśmy tego strasznego mrozu. Potem było już tylko lepiej.

2.Dzień. Po wielkich trudach. Próbowaniu spać w nocy w autobusie. A było ciężko. Cali połamani, ale szczęśliwi dotarliśmy do Genewy. Genewa jak wiecie jest jednym z największym z miast w owej krainie zegarków i bezpieczeństwa. Jak tylko opuściliśmy progi autobusu od razu w moje oczy rzucił się wielki budynek na którym było napisane Rolex , ale to nie koniec , obok był drugi budynek na którym widniał napis Chanel. Czy wy też czujecie to bogactwo? Lecz inny był docelowy punkt naszej wycieczki po Genewie. Obejrzeliśmy największą fontannę w Europie, cudowny port morski. Piękny zegar kwiatowy, centrum miasta. Miasto ma swój urok, piękne krajobrazy, góry , jezioro Genewskie. Na pewno turyści znajdą tam coś dla siebie.Ale trzeba pamiętać o tym ,że Szwajcaria jest bardzo droga i na pewno trzeba zabrać ze sobą dużo pieniędzy. Później pojechaliśmy w kierunku Francji gdzie mieliśmy upragnioną kolacje. Myślałam ,że Francja mnie zaskoczy , lecz jednak nie. Na przystawkę dostaliśmy sałatkę z wiosennych warzyw, na główne danie frytki z kurczakiem z grila a na deser mus czekoladowy. W dalszej kolejności udaliśmy się do tranzytowego hotelu Formula 1 ,gdzie spędziliśmy jedną noc.




3.Dzień zaczął się od śniadania we francuskim hotelu. Jak przystało na ten kraj  było to śniadanie lekkie, francuska bagietka również zaliczona( tak , tak normalna bagietka). Wyjechaliśmy z hotelu i wyruszliśmy w strone Avignon. Francuskiego miasteczka , które słynie z mostu ( nie , nie weszłam na ten z most m.in z powodu braku czasu). Miasto to urzekło mnie swoimi uliczkami i klimatem innym niż w Polsce. Wierzcie albo nie , ale czuło się w nim miłość. Coś takiego innego ,czego nie czuć w innych odwiedzonych przeze mnie miastach. Obejrzeliśmy katedrę papieską , plac papieski, mieliśmy okazje zobaczyć wspaniałe widoki. I poczuć wiosnę! Fajnie było spacerować w temperaturze blisko 20 stopni.Fajnie było słuchać jak ludzie mówią po francusku jest to piękny język aczkolwiek nie wiem czy umiałabym się go nauczyć. Jeśli ktoś miałby okazje odwiedzić tą wspaniała krainę nie oglądajcie się. Bardzo zmęczeni, ale pełni emocji i ciekawi  nowych wrażeń wsiedliśmy w autokar i wybraliśmy się w drogę do miejsca docelowego naszej wycieczki a mianowicie do Hiszpanii! Dotarliśmy w okolicach popołudnia. Choć była godzina 18 , słońce nadal było w pełnym blasku. Gdy wyszliśmy z autokaru i zobaczyliśmy nasz wspaniały hotel , aż zaschło nam w gardłach. Tak , tak temperatura również była wysoka , ale nie o to chodzi. Ten hotel był po prostu piękny. Szkoda ,że nie mogliśmy w pełni korzystać z jego uroków. Po zakwaterowaniu wybraliśmy się na kolacje. Nigdy, powtarzam nigdy nie widziałam tyle jedzenia w jednym miejscu! Wszystko było tak dobre i tak kusiło ,że nie wiedziałam za co mam się zabrać w pierwszej kolejności. W końcu doszło do tego ,że zjadłam dwa talerze kolacji na przemian z lodami i owocami ! Szwajcaria i Francja była piękna , lecz Hiszpania jest najpiękniejszym krajem jaki istnieje na tym naszym świecie. I mówię wam ja tam będe mieszkać. Dalsze dni opisze w kolejnym wpisie ,żebyście się za bardzo nie zanudzili moimi opowieściami. Jak wam się podoba do tej pory moja wycieczka? co sądzicie na temat tych krajów?






A teraz czas w końcu ogarnąć się. Podziwiajcie te widoki , jutro dalsza część zdjęć i opisów:)


Hiszpańska Rosa Negra!